Wysoka, jasnowłosa kobieta szybko poruszała się po uliczkach Madrytu. Śpieszyła się. Po kilku chwilach skręciła i weszło do obsukrnego baru o nazwie "Bajo el trueno". Przez jakiś czas rozglądała się po ciemnym pomieszczeniu. W końcu ruszyła do najbardziej oddalonego stolika, przy którym siedział mężczyzna z kapturem na głowie. Odsunęła krzesło i usiadła naprzeciwko niego.
-Witaj Aquo-powiedział człowiek patrząc srebrnymi tęczówkami na kobietę.
-Witaj Aire-jasnowłosa odpowiedziała.
-Potrzebuję pomocy. Jestem w ciąży i jestem prawie pewna, że Przepowiednia mówi o moim dziecku.
-Skąd ta pewność? Przepowiednia mówi o Dziecku Ognia a z tego co wiem ty władasz wodą-człowiek mówił spokojnie i obojętnie, ale w jego głosie można było nutkę zaciekawienia.
-Ojcem dziecka jest Diablo-cichy szept kobiety ledwie można było dosłyszeć.
-Pomogę ci-zaoferował-ale mów do mnie Silver-uśmiechnął się szelmowsko ściągając kaptur.
---------------------------------------------------------
Oto i Prolog
Totalnie fatalny aleeee okej :p
Pytania zadawajcie pod rozdzialami iiiii tyle
-Darkie